BZDR 2012
Poniedziałek, 23 Kwiecień 2012 19:55
SQN
Dnia 16 marca roku 2012 harcerze z hufca Gdańsk – Śródmieście zapakowali swe plecaki, przytroczyli do nich karimaty i wsunęli na stopy wygodne trzewiki, co by im nóżek nie obtarło. Nikt nie sądził jednak, że autokary, którymi przyszło nam dojechać do Suchego Dębu, są zaczarowane – okazało się bowiem, iż ukryty w nich jest wehikuł czasu, dzięki któremu mogliśmy ruszyć w niesamowitą podróż. Wszyscy jak jeden mąż trafiliśmy do… średniowiecza!

I wszystko byłoby pięknie – sielanka, wystawne uczty, tańce i hulanki, słowem: RAJ, wszystko to, co najlepsze na królewskim dworze. Niestety, szczęście i radość nie trwały zbyt długo. Obie trasy musiały zmierzyć się z prawdziwymi średniowiecznymi problemami! W osadzie Robin Hooda zawrzało. Ukochana przez wszystkich lady Marion została uprowadzona przez chciwego i złego szeryfa! Któż inny, jeśli nie właśnie harcerze są w stanie wytropić biedną lady i uratować ją z rąk okrutnika? Na całe szczęście dla Marion (i oczywiście dla Robin Hooda), misja harcerzy zakończyła się sukcesem i w krainie leśnych obozowiczów zapanował spokój. U harcerzy starszych problem był zgoła inny. Otóż wielką ucztę powitalną pełną tańców i występów nadwornego błazna przerwała wieść straszna. Król został zamordowany! W kolorowym torcie zawarto truciznę, która w mig rozprawiła się ze starym władcą. Któż śmiał zamachnąć się na jego życie?! Harcerzom starszym udało się rozwikłać tę zagadkę i słusznie oskarżyli złą królową. W królestwie zapanował spokój, a na tron został wybrany następca – król Andrzej pochodzący z 7GIDH.

W niedzielny poranek wszyscy zebrali swe rzeczy i przygotowali się do powrotu do rzeczywistości. Nie mogliśmy przecież zostać tam na zawsze, choć od kiedy zapanował wszechobecny spokój, średniowieczna kraina wydawała się jeszcze bardziej zachęcająca. Niestety, nic nie trwa wiecznie, więc nasza przygoda również musiała się zakończyć. Z przyjemnością ogłaszam, że w swych misjach najlepsza była 17GDH na trasie harcerskiej i 11 GDSH na trasie starszo-harcerskiej. Do zobaczenia na kolejnym rajdzie. Gdzie tym razem zabierze nas wehikuł czasu?

Aleksandra Guzik z 71 GDH
Biwak Zimowy 2012 HS
Piątek, 02 Marzec 2012 19:57
SQN
Biwak zimowy odbył się w gimnazjum, w Przywidzu. Po przyjeździe rozmieściliśmy się w swoich salach i poszliśmy na zajęcia. W piątek przed wieczornymi zajęciami musieliśmy się przygotować. Każda drużyna robiła swoją pieczątkę, wymyślała jakieś oryginalne powitanie i pisała buraczaną historię. Wieczorem odbył się Turniej Buraka, na którym drużyny rywalizowały między sobą. Nagrodą był złoty burak i tytuł buraka szczepowego. Na początku przedstawialiśmy swoje powitanie, potem musieliśmy przebrać się za buraka, wymyślić sposób na oświadczenie się, przeczytać mu swoją buraczaną historię itp. Wygrała 73 GDH.
 
Przed sobotnimi zajęciami HS-ów podzielili na dwie drużyny, które rywalizowały między sobą. W sobotę rano wyruszyliśmy na poszukiwanie żyrafy. Była to gra terenowa, na której odwiedzaliśmy różne kraje, w których była żyrafa. Byliśmy m in. w USA, w Japonii, na Antarktydzie. Idąc jej tropem wcieliliśmy się w rolę detektywów. Na koniec musieliśmy zgadnąć, w którym kraju jest teraz żyrafa. Na popołudniowych zajęciach musieliśmy przekonać żyrafę do powrotu do domu. Była to terenowa, na której robiliśmy wszystko, żeby żyrafa wróciła do rodziców, do Afryki. Zaprojektowaliśmy dla niej mieszkanie, w który miała czuć się świetnie. Przedstawiliśmy też taniec afrykański, który miał przypomnieć żyrafie, jak cudownie jest w Afryce. Ostatecznie wymyśliliśmy przyjęcie powitalne dla żyrafy. Zaprosiliśmy gości, wybraliśmy odpowiednią muzykę i jedzenie. Na koniec zrobiliśmy pyszną ucztę z niewielu składników. Jednym z nich była bita śmietana, która się wszystkim rozpuściła, mimo tego, że była wystawiona na dwór. Po wielu próbach udało nam się przekonać żyrafę i wróciła do domu, z czego jej rodzice bardzo się ucieszyli.

Wieczorem była bitwa z pingwinami na śniegu, czyli poszliśmy na dwór, na sanki. Na koniec lepiliśmy bałwana. Po powrocie, przebraliśmy się w suche rzeczy i poszliśmy trochę pośpiewać. Każdy miał napisać kilka propozycji piosenek, a potem po kolei je losowaliśmy i śpiewaliśmy.

Monika 71 GDH
LAST_UPDATED2
Biwak Zimowy 2012 Harcerze
Poniedziałek, 27 Luty 2012 20:10
Piekar
Biwak zimowy
Biwak odbywał się 17-19 lutego w Przywidzu. Najbardziej podobała mi się na nim gra terenowa. Nie tylko zadania tzw. punkty były zabawne, ale także dojście do nich. W tym czasie rzucaliśmy się śnieżkami. Na początku mieliśmy za zadanie znaleźć białe pingpongowe porozrzucane śniegu. Później musieliśmy wymyślić wiersz o naszej grupie. Nie wychodziło nam to zbyt dobrze. Mieliśmy nadzieję, że zdążymy zrobić bałwana. Dlatego z wielkim entuzjazmem wykonaliśmy kolejne zadanie-ulepienie jak najładniejszego bałwana.
Dobrym pomysłem był punkt z wynalezieniem instrumentów i zagraniu na nich ze śpiewaniem. Każdy chwycił patyki i zaczął je o siebie ocierać, pukać i śpiewać.Tego dnia pojawiły się także sanki, na których każda para musiała pokonać tor przeszkód. Najpierw przejść pod liną i przejechać kawałek. Później jedna osoba schodziła z sanek i przy pomocy dwóch skrzynek musiała dotrzeć do mety, nie dotykając ziemi. Na koniec cała grupa wsiadła na jedne sanki i pojechała przewracając się przy tym. Kiedy wracaliśmy do szkoły, zaszliśmy do sklepu. Kupiliśmy słodycze i napoje. Po drodze spotkaliśmy jeszcze druha i graliśmy z nim w "Baba Jaga patrzy". Po zabawie mieliśmy obwinąć jedną osobę bibułą i wnieść ją do szkoły. Po powrocie zjedliśmy pyszny obiad.
Podobała mi się również gra w szkole. Mieliśmy za zadanie odnaleźć sprawce, który wyłączył wszystkie maszyny w fabryce zabawek. Chodziliśmy do różnych osób takie jak: dyrektor, krawcowa, cieć, sekretarka. Zbieraliśmy od nich informacje, ale w zamian za nie mieliśmy wykonywać zadania. Raz było to kręcenie się, nakładanie woreczka na głowę i biegnięcie do danego punktu. Innym razem zaprojektowanie maszyny, uszycie zabawki lub ułożenie historyjki z wykorzystaniem pewnych słów. Zgodnie stwierdziliśmy, że należy oskarżyć krawcową. To jednak nie był koniec tej historii. Okazało się, że w budynku są bomby. Trzeba było je rozbroić przy użyciu nożyczek, kodu i rękawiczek. Żeby je zdobyć rozwiązywaliśmy różne zagadki. Rozbroiliśmy bomby, a potem korzystaliśmy z czasu wolnego.
Ewa 74GDH "Kotwice"
LAST_UPDATED2
Biwak Zimowy Zuchy i ich Olimpiada
Sobota, 25 Luty 2012 08:56
SQN
Pierwszy weekend po feriach zimowych minął zuchom ze Szczepu Knieja oraz namiestnictwa zuchowego (które z poza Szczepu godnie reprezentowała 41 GZ i druhna Zając) pod znakiem pięciu olimpijskich kółek. Po dotarciu do szkoły w Przywidzu i rozpakowaniu się, udaliśmy się na uroczystość otwarcia naszych Zimowych Igrzysk . Tam, po wypisaniu jak największej ilości sportów i po artystycznym wyrażeniu naszej wizji sportowca za pomocą flipsów i kremu czekoladowego, uroczyście rozpaliliśmy znicz olimpijski, którego funkcję godnie pełnił znicz…pogrzebowy : D
  Rankiem po takich atrakcjach jak: śpiewanie przez zuchy „sto lat” o siódmej rano(notabene w trakcie ciszy nocnej), poszukiwanie zaginionej bielizny (notabene odnalezionej w niedziele rano) czy śniadanie (bez notabene:)) wyruszyliśmy pomóc kontuzjowanemu Olimpijczykowi w zdobyciu pucharu. Oczywiście zdobywanie również nie obyło się bez niespodzianek- jedni poszli nie tam gdzie trzeba (bo ich krótkowzroczność zawiodła i nie zauważyli bibuły), drudzy poszli za daleko (z kolei ich zawiodła dalekowzroczność i widzieli bibułę tam gdzie jej nie było), a inni PRZYPADKOWO prawie gubili punkty harcerzy lub co gorsza własne. Ostatecznie jednak wszystkim udało się zdobyć oraz (po ciężkiej drodze powrotnej) złożyć do kupy upragniony puchar. Popołudnie minęło nam na staczaniu, turlaniu i zjeżdżaniu z górki na jabłuszkach, workach na śmieci i oczywiście na własnych siedzeniach. Nie zabrakło też zawodów sportowych gdzie z kolei jedna druhna na siedzeniu ,w ferworze rywalizacji sportowej, boleśnie wylądowała (tym samym jej fatum Łani po raz kolejny dało o sobie znać). Kiedy już zakończyliśmy zawody i zdobyliśmy oraz rozszyfrowaliśmy zaproszenie do wioski olimpijskiej, ruszyliśmy na kolację. Po niej, łamiąc odwieczną tradycję wieczornego oglądania filmu, wzięliśmy się za budowanie naszych przestrzennych makiet wiosek olimpijskich na których oczywiście nie zabrakło hoteli, SPA, basenów oraz …pirackiej repliki Czarnej Perły (nikt nie wie co siedzi w umysłach 17 GGZ). Jednak to nie był koniec wyzwań na wieczór. Czekała nas jeszcze inwazja duchów, saneczkarskie zawody ludzików Lego, wyleczenie Olimpijczyka z porannej gry i wiele(jeśli nie trzy) innych zadań. Po tych atrakcjach i złożeniu olimpijskiej flagi, mogliśmy już w spokoju pójść spać kończąc tym samym nasze zimowe Igrzyska. Niedzielne przedpołudnie upłynęło nam na pakowaniu, sprzątaniu, apelu (na którym druhna Marta przyznała nam sprawność Olimpijczyka) oraz przede wszystkim na poszukiwaniu właścicieli bezpańskich par śniegowców (czarne rozmiar 116 i granatowe rozmiar 38)- właściciele są podobno nadal poszukiwani.
  Ten biwak na pewno zapamiętamy pod hasłem „berek- skisłeś!” (za co powinno się oskalpować tego członka kadry, który to zaczął- jeśli jesteś tą Lamą STRZEŻ SIĘ!) zaś sama szkoła w Przywidzu zyskała uroczyste miano „Czarnej Dziury” w której ginęły takie rzeczy jak wcześniej wspomniana bielizna, piórnik, scyzoryk, talerze, kurtki, buty i wiele, wiele innych (z czego nie odnalazł się tylko scyzoryk ). Mimo wszystko niecierpliwie wyglądamy następnego biwaku w „Kolbudzkiej Filii” 74 Gromady Zuchowej.
Marta P
17 GGZ
Bal Karnawałowy 2012
Piątek, 10 Luty 2012 10:12
SQN
Podczas Biwaku Mikołajkowego powstał pomysł, aby harcerze starsi szczepu zorganizowali coś dla harcerzy. Nie trzeba było długo się zastanawiać, co to będzie, ponieważ żaden karnawał nie może się obejść bez balu. Tak więc po długich przygotowaniach spotkaliśmy się 21 stycznia w szkole na Oruni Górnej, by razem się bawić. Tematem przewodnim balu było: „Po drugiej stronie ekranu”, więc nie mogło zabraknąć czerwonego dywanu, po którym harcerze weszli na salę w towarzystwie papparazzi.

Wszystkich przywitali Krzysztof Ibisz (Ula) i Kasia Cichopek (Guzik), którzy podzielili harcerzy na grupy, w których mieli rywalizować. Co jakiś czas robiliśmy przerwę w tańcu, aby wziąć udział w jakimś programie telewizyjnym. Najpierw przenieśliśmy się do studia You Can Dance, w którym odbył się konkurs tańca na gazecie oraz zabawa z krzesłami. Cały czas byliśmy pod czujnym okiem jury w składzie: Kinga Rusin (Skarpeta), Michał Piróg (Pati), Augustin Egurolla (Kasia B). Później mieliśmy chwilę odpoczynku, ale musieliśmy intensywnie pracować swoimi mózgami, gdyż trafiliśmy do programu 1 z 10. Mierzyliśmy się z pytaniami, których odpowiedzi były czasem zaskakujące. Prowadząca (Kasia P) znakomicie odnalazła się w swojej roli. Później znowu nadszedł czas na taniec. Przerwali go Marcin Prokop (Nicole) i Szymon Hołownia (Dakota), którzy wprowadzili nas do Milion w minutę. Tym razem harcerze mieli dwa zadania: poprowadzić piłeczkę po miarce do szklanki oraz wytrząsnąć piłki z pudełek przyczepionych do paska, a na każdą z tych konkurencji mieli oczywiście tylko… minutę! Na szczęście wszystkim się udało. Czas powoli nam się kończył i doszliśmy do ostatniego programu, którym był X-factor , czyli tak naprawdę karaoke. Każda grupa wykonała piosenkę i została oceniona przez surowe jury: Maję Sablewską (Płyta), Kubę Wojewódzkiego (Tomek) i Czesława Mozila (Natalka).


Niestety, wszystko co dobre się kończy, więc nadszedł i koniec naszej zabawy. Pożegnaliśmy się z harcerzami, którzy musieli już wracać na „drugą stronę ekranu”, a sami zostaliśmy, żeby sprzątać. Na koniec podsumowaliśmy cały bal i zdecydowanie większość rzeczy wyszła na +. Wniosek z tego taki, że chyba częściej powinniśmy coś razem organizować, bo fajnie nam to wychodzi. :)
Ula 71 GDH

Hufcowy Turniej Siatkówki
Czwartek, 26 Styczeń 2012 19:59
SQN
15 Stycznia 2012 roku na sali gimnastycznej Szkoły podstawowej nr 16 w Gdańsku-Oruni odbył się Hufcowy Turniej Siatkówki. Stawiły się dzielnie : 21 GDH, 71 GDH, 72 DH, 74 GDH oraz Ekipa Wapniaków, czyli eks-komenda Hufca, Kadra Szczepu Bór, 8 GDH oraz Dziadostwo Szczepu Knieja, czyli po prostu instruktorzy.
Poświęcenie było niemałe. Każdy chciał wygrać. W pierwszej kategorii, harcerskiej oraz starszoharcerskiej, zwyciężyła 72 DH. Na podium znalazły się też 71 GDH oraz 74 GDH.

W drugiej kategorii zwyciężyli Wapniaki a drugie miejsce zajęła 8 GDW, trzecia była kadra Szczepu Bór. Dziadostwo Szczepu pomimo heroicznej walki poległa w pierwszym meczu i zajęła ostatnie miejsce.

LAST_UPDATED2
IV BM HS
Piątek, 20 Styczeń 2012 11:58
SQN
Guzik:
W drugi weekend grudnia wszystkie drużyny naszego szczepu spotkały się na wspólnym biwaku Mikołajkowym w Kolbudach. Hasłem przewodnim trasy starszo-harcerskiej była awaria świąt – podczas całego wyjazdu musieliśmy uratować święta, by w spokoju można było uczcić to radosne zdarzenie. Zaczęliśmy działać od najprostszych rzeczy… śniegu! By go zdobyć, trzeba było wygrać grę planszową. W środku nocy obudził nas alarm nocny. Zrzut materiałów potrzebnych na atrakcje następnego dnia następował za 15 minut! Wygrany zastęp, który otrzymał śnieg, zaznaczył na boisku przed szkołą znak, pozostałe dwa musiały radzić sobie w inny sposób – tańcząc lub nawołując. Akcja zakończyła się sukcesem (choć nieco mokrym, bo niektóre materiały wpadły do kałuży).

Jedną z nowości na biwaku była nasza własna „Facebookowa tablica” oraz „Gossip Box” – jedno z najbardziej obleganych miejsc, gdzie każdy mógł napisać wszystko, na co miał ochotę, bądź wrzucić ploteczkę na temat każdego, kto chciał coś ukryć. Niestety, wszystko wyszło na jaw!
Następny dzień rozpoczął się grą terenową, na której znów pomagaliśmy naprawiać świąteczne awarie. Wieszaliśmy lampki na choinki, śpiewaliśmy świąteczne piosenki i uczyliśmy latać renifera Rudolfa, by mógł pociągnąć magiczne sanie. Ze zdobytych w nocy materiałów zrobiliśmy prezenty, którymi uszczęśliwiliśmy nadawców listów do świętego Mikołaja.
Popołudniowe zajęcia były podzielone na te dla chłopaków i dziewczyn. Harcerki przez całe popołudnie zajmowały się robieniem filcowych kulek na kolczyki oraz ozdabianiem drewnianych ramek i pudełeczek metodą decoupage’u. Mimo kilku mydlanych potopów przy stołach z filcowaniem misja zakończyła się sukcesem!

Wieczorna Wigilia Szczepu pozwoliła nam zbliżyć się do siebie. Podzieliliśmy się opłatkiem i życzyliśmy sobie wszystkiego najlepszego, a kadra pokazała nam swoją własną odsłonę jasełek. Zwieńczona wielką ucztą, pozostanie nam w pamięci na długo.
Po wieczornych zajęciach dla harcerzy starszych (które przeciągnęły się trochę, ponieważ mimo tego, że Malewicz miał spódnicę i getry, a Tymek buty w kwiaty, zasada gry była bardzo trudna do odgadnięcia!) nikt nie spodziewał się żadnych większych atrakcji. A jednak tegoroczny Biwak Mikołajkowy, jak się okazało, pełen był nie tylko magii świąt, ale też… wielkich zmian!
Po szybkiej akcji, podczas której zainteresowane były bardzo zajęte rozmową z druhem Sqnem lub (jak w przypadku Asi i Skarpety) zamknięte w jednej z sal, 71 GDH ustawiło się w kręgu przy jeziorze w Kolbudach i cierpliwie czekało. Po kilku przygodach wszystkie trzy znalazły się wśród nas i można było zaczynać…

Tego wieczoru Marta przekazała drużynę Paulinie, która następnie wybrała na swoje przyboczne Asię i Skarpetę. Mimo że była to radosna chwila, kolbudzka ziemia spłynęła naszymi łzami wzruszenia i wzajemnej przyjaźni.
Natalia:
W tym samym czasie 74 GDH postanowiło zaskoczyć troszkę swoich harcerzy. Kadra wyciągnęła ich z ciepłych śpiworków po to,żeby mogli dowiedzieć się za ile dni ich drużynowa i przyboczni obchodzą urodziny. Trzeba było zobaczyć szczęśliwe miny uczestników, kiedy dowiedzieli się, że ich sen przerwano TYLKO po to. Ja raczej, jako drużynowa powiedziałabym, że AŻ po to, ale to chyba kwestia umowna. Ostatecznie tajemnica w jakm celu się spotkaliśmy została zdradzona i kilku nowych członków drużyny mogło otrzymać barwy (gratulujemy: Pawłowi, Wiktorii, Dorocie oraz Kubie).
Jednakże szalona kadra nie poprzestała na jednej niespodziance tego wieczoru. Dwie siostry zmówiły się, aby wspólnie nadać upatrzonym kandydatkom tytuł przybocznej. I tak Nicole została przyboczną w 74 GDH, a Kasia w 69 GGZ. Po wielkich uściskach i serii „wybitnie udanych” zdjęć zimno wygnało nas do szkoły, a na fejsbukowej tablicy pojawiła się seria postów z gratulacjami. Pozwolę sobie dopisać swój „ Natalia Lasocka też lubi to”.
LAST_UPDATED2
Zbiórka Starszoharcerska
Środa, 18 Styczeń 2012 20:23
SQN
No i w końcu się doczekaliśmy! Pierwsza zbiórka starszoharcerska zorganizowana przez dh Natalię i dh Franca odbyła się w sobotę czwartego czerwca, a tematem zbiórki była gra terenowa po Gdańsku. Naszym pierwszym zadaniem było dotarcie pod Lot, czyli na miejsce zbiórki, punktualnie o 11. Nie wszystkim się to udało jednak na szczęście nikt nie został ofiarą gniewu dh Natalii. Niestety nie przybyło nas za wiele, ponieważ w zbiórce brały udział tylko dwie drużyny : 71GDH i 74 GDH i to nie w najliczniejszym składzie. Ostatecznie było nas dziesięcioro. Gdy otrzymaliśmy listę zadań, podzieliliśmy się drużynami i w takich składach ruszyliśmy wykonać pierwsze zadanie, którym było zdobycie kartonów (po jednym na każdego uczestnika), a następnie udanie się pod fontannę Neptuna gdzie czekała na nas Natalia z kolejnymi zadaniami. Na następnym punkcie odbyła się gra w makao, jednak nie była to taka zwyczajna gra. Otóż na początku każdy musiał wylosować jedną kartę i namalować ją farbami na swoim kartonie, a później się w niego ubrać. Później dh Natalia, Patrycja i Nicole losowały swoje karty i grały między sobą, a reszta osób, które były kartami, kładły się po kolei na ziemi, w momencie, kiedy dana karta została wywołana. Chyba wszystkim podobała się ta zabawa i chętnie gralibyśmy jeszcze długo, jednak niestety wszystko, co dobre szybko się kończy.
 Następnie otrzymaliśmy wskazówkę i ruszyliśmy na następny punkt, który znajdował się przy dworcu we Wrzeszczu. Naszym zadaniem było odnalezienie osoby, która na hasło „hop hop” odpowie „piłka”. Mieliśmy małe kłopoty z wykonaniem tego zadania, ponieważ osoba, której poszukiwaliśmy nie do końca zrozumiała zasady i niestety jej nie odnaleźliśmy, jednak i tak było mnóstwo śmiechu. Później udaliśmy się do dh Franca, gdzie graliśmy w grę, której nazwy nie pamiętam , a stamtąd pojechaliśmy tramwajem pod główny gmach Politechniki Gdańskiej, gdzie za kioskiem ruchu czekał na nas list. Przedostatnim zadaniem było wykonanie z kartonu czapki absolwenta i zrobienie zdjęcia z nią na tle Politechniki. Na koniec mieliśmy przygotować scenkę pt. "Coś z grabarzem" , którą później przedstawialiśmy dh Natalii przed Madisonem. Później poszliśmy już wszyscy razem na peron gdzie pożegnaliśmy się wspólnym kręgiem. Wszyscy wróciliśmy do domów z wielkimi uśmiechami na twarzy i z wielką chęcią powtórzenia tego spotkania. Mimo upalnej pogody i nie zbyt dużej frekwencji bardzo nam się podobało i czekamy na kolejną zbiórkę i tym razem większą ilość osób.

Kinga Skarpeta 71GDH
IV Biwak Mikołajkowy Harcerze
Poniedziałek, 02 Styczeń 2012 20:48
SQN
9 Grudnia harcerze z naszego Szczepu byli na biwaku mikołajkowym w Kolbudach. Po kolacji harcerze mieli zajęcia z przebranymi elfami, które dawały im zadania takie jak: ozdabianie płaskich bombek, robienie i pakowanie prezentów ( najfajniejsze zadanie z tego dnia! ), wymyślanie własnych potraw oraz kolędowe Jaka to melodia?. Wszystkie te zadania był naprawdę ekstra przygotowane i bardzo zajmujące, ale w końcu musiały się skończyć i wszyscy musieli iść do sali spać.
Następnego dnia rano wszyscy (harcerze i harcerze starsi) poszli na zimną, męczącą, ale świetną grę terenową. Po powrocie i rozgrzaniu rąk był obiad i cisza poobiednia. Następie wszyscy chłopacy poszli do lasu na grę. Kadra wyprowadziła nas wgłąb lasu, gdzie mieliśmy szukać św. Mikołaja porwanego przez terrorystów, którzy nas atakowali i pokonywali zrywając z ramion opaski z bibuły. Ganialiśmy po lesie jakieś dwie godziny zanim odkryliśmy, że Mikołaj leży w krzakach tuż pod naszym nosem.
Jak tylko wróciliśmy do szkoły była wigilia Szczepu. Zaczęła się od dzielenia opłatkiem. Niektórzy po skończeniu składania sobie życzeń nie mieli specjalnego wyboru jeśli chodzi o jedzenie albowiem większość została zjedzona przez wygłodniałe zuchy. Gdy prawie wszyscy się najedli kadra wystąpiła we wspaniałych wierszowanych jasełkach, które zostały nagrodzone hucznymi brawami. Po wigilii i jasełkach były jeszcze z druhami Piekarem i Chemikiem różne gry dla chłopaków. Bawiliśmy się między innymi w słonia, który był zabawą pierwszy raz przeze mnie widzianą, w dentystę ( ta nie za bardzo mi się podobała ), a na końcu w taką grę w której chodziło o to żeby przeciągnąć zawodnika z przeciwnej drużyny na swoje pole. Graliśmy dwie rundy, ale ja mógłbym w to grać jeszcze dłużej. Potem wróciliśmy na korytarz i tam dokończyliśmy dzień, ze wszystkimi harcerzami, quizem na temat Świąt Bożego Narodzenia w różnych krajach. Nagrodą za dwie dobre odpowiedzi był mały woreczek przepysznych cukierków.
Następnego dnia robiliśmy to co 79 GDH robi zawsze: CZYŚCILIŚMY KIBLE! Tak właśnie zakończył się ten biwak. Staszek R. z 79 GDH
Andrzejki'11
Wtorek, 29 Listopad 2011 12:05
SQN
Nocka Andrzejkowa
Z okazji andrzejek Guzik, z pomocą dh Natalii i dh Filman postanowiła zorganizować dla harcerzy starszych nockę z wróżbami. Spotkaliśmy się w szkole podstawowej nr 16 na Oruni Dolnej. Niestety na spotkanie z Wróżką Sybillą przybyło niewiele osób.

Zaczęliśmy od tradycyjnej wróżby z butami. Nie można powiedzieć, kto pierwszy weźmie ślub, ponieważ na koniec trochę się wszystko pomieszało. Potem przebiliśmy baloniki z wróżbami, które wcześniej sami wymyśliliśmy. Czytaliśmy horoskopy na 2012r. i laliśmy wosk przez dziurkę od klucza. Oglądanie cieni z powstałych figurek przyniosło nam wiele zabawy. Każdy widział coś innego, ale niemal wszystkie po odwróceniu „do góry nogami” przypominały nietoperza.


I wreszcie nadszedł czas na spotkanie z Wróżka Sybillą - dh Filman, która wróżyła nam z kart. U czarownicy - dh Emo łowiliśmy z magicznej mikstury pięć słów, które układały się w przepowiednię. Przebijaliśmy serduszka z imionami naszych drugich połówek oraz odczytywaliśmy wróżby z naszych dat urodzin. Każdy otrzymał coś innego. Na przykład jednemu wyszło, że Biskup prześle mu buziaczka, a drugiemu, że Filman włoży mu głowę do kibla. Kolejną atrakcją było rzucanie skórką od jabłka, która układała się w pierwszą literę imienia naszego przyszłego partnera. A w ostatniej wróżbie wylosowaliśmy sobie małżeństwo, staropanieństwo lub wstąpienie do zakonu. Na koniec zajęć Guzik zapaliła zapałkę i przekazaliśmy sobie taką nietypową iskierkę. Po pomyśleniu życzenia każdy mógł swoją zdmuchnąć. Potem włączyliśmy film, ale po 20 minutach kadra zasnęła, a my wyszliśmy na korytarz, gdzie śpiewaliśmy, pląsaliśmy, jedliśmy, robiliśmy zdjęcia i ogólnie super się bawiliśmy.
Mimo że przybyło nas tak mało, nocka była bardzo udana. Podziękowania dla 71 i 74, którzy przybyli, by świetnie się bawić. A teraz nie pozostaje nam nic innego, jak czekać na kolejną nockę, na którą mam nadzieję, że przyjedzie więcej osób.

Asia Filmanowicz 71GDH
|
|